Polana szczytowa Równicy nad Ustroniem
gory i trekking

Równica: szlaki, atrakcje i dwie twarze góry nad Ustroniem

Asfalt na wierzchowinę, park linowy i tor saneczkowy z jednej strony, Główny Szlak Beskidzki i trening podbiegowy z drugiej - przewodnik po Równicy.

W tym artykule (6)
  1. Góra między Wisłą a Brennicą
  2. Szlaki na Równicę
  3. Co czeka na górze
  4. Praktycznie: jak ugryźć Równicę
  5. Równica i okolica
  6. Kiedy Równica nie jest dobrym pomysłem

Równica (884 m n.p.m.) to najbardziej przystępna góra Ustronia: na wierzchowinę prowadzi asfaltowa droga z parkingami, działa tu park linowy i tor saneczkowy, a przez szczyt przechodzi Główny Szlak Beskidzki. Jedni mają jej to za złe, inni doceniają – bo mało który beskidzki szczyt równie dobrze godzi wycieczkę z małymi dziećmi z solidnym treningiem podbiegowym. Oto przewodnik po obu obliczach Równicy.

Góra między Wisłą a Brennicą

Równica wznosi się w Beskidzie Śląskim, w paśmie nazwanym od niej Pasmem Równicy, między dolinami Wisły i Brennicy. Przez szczyt biegnie czerwony Główny Szlak Beskidzki, dla którego to jeden z pierwszych przystanków po starcie w Ustroniu. Charakter góry ukształtowała jednak droga: już w 1934 roku poprowadzono z Ustronia ogólnodostępny trakt na wierzchowinę, wyasfaltowany w latach 60. przy budowie ośrodka w Jaszowcu. Dzięki temu na Równicę da się wjechać samochodem – z czego korzystają tłumy, zwłaszcza w pogodne weekendy.

884 m
wysokość Równicy n.p.m.
1 h 30 min
wejście czerwonym szlakiem z centrum Ustronia

Szlaki na Równicę

Piesze wejścia są krótkie i wdzięczne. Czerwony szlak prowadzi z centrum Ustronia w około 1,5 godziny; drugi wariant czerwonego startuje z Ustronia Polany w podobnym czasie. Od wschodu, z Brennej, wchodzi się zielonym w około 1 godziny 45 minut. Dłuższe opcje to żółty ze Skoczowa (ok. 3,5 godziny) oraz ładne przejście grzbietowe niebieskim znad Trzech Kopców Wiślańskich przez Orłową – nieco ponad 3 godziny w kierunku Równicy. Biegacze traktują podejście z Ustronia jako klasyczny trening podbiegowy: krótko, stromo i z asfaltowym wariantem zejścia na spokojny trucht w dół.

Co czeka na górze

Wierzchowina Równicy to małe zagłębie atrakcji. Działa tu park linowy z trasami o łącznej długości ponad 400 metrów (sezonowo, od późnej wiosny do jesieni), a obok Extreme Park z całorocznym torem saneczkowym, torem pontonowym i karuzelami dla najmłodszych. Głodnych przyjmuje karczma Koliba Pod Czarcim Kopytem, a niżej, przy drodze na wysokości około 760 m, stoi dawne schronisko z 1928 roku o charakterystycznej regionalnej architekturze, prowadzone dziś jako gościniec. Punkty widokowe przy polanach dają ładną panoramę na Czantorię i dolinę Wisły.

Praktycznie: jak ugryźć Równicę

Z małymi dziećmi najprościej podjechać autem na parking przy wierzchowinie i zostawić sobie spacer po grzbiecie oraz atrakcje. Jeśli zależy Ci na górach, a nie na parkingu, wybierz pętlę: wejście czerwonym z centrum Ustronia, zejście do Polany i powrót bulwarami nad Wisłą. W weekendy o ładnej pogodzie miejsca parkingowe na górze kończą się szybko – wtedy nogi okazują się najpewniejszym środkiem transportu.

Równica i okolica

Ustroń ma tę zaletę, że z jednego miasta wychodzi się na dwa zupełnie różne masywy: po wschodniej stronie doliny na Równicę, po zachodniej na Czantorię Wielką z koleją krzesełkową. Połączenie obu szczytów w jeden dzień to już konkretna wycieczka kondycyjna, a wariant z Równicy przez Orłową na Trzy Kopce Wiślańskie i zejściem do Wisły należy do najprzyjemniejszych grzbietówek w tej części Beskidu Śląskiego.

Kiedy Równica nie jest dobrym pomysłem

Jeśli szukasz górskiej ciszy – omijaj pogodne weekendy i długie majówki, bo droga dojazdowa robi wtedy z wierzchowiny odpust z parkingiem. Zmotoryzowanym śpieszy się też uwaga zimowa: droga bywa oblodzona, a auta bez zimowego ogumienia potrafią zakorkować podjazd wszystkim. Amatorom dłuższych tras Równica sama w sobie nie wystarczy – potraktuj ją wtedy jako początek grzbietówki przez Orłową na Trzy Kopce Wiślańskie i dalej, a nie jako cel. Za to poza sezonem, w tygodniu albo o wschodzie słońca, ta góra pokazuje zupełnie inną twarz: pustą drogę, mgły w dolinie Wisły i widok na Czantorię, dla którego naprawdę nie trzeba niczego więcej.