co zabrać w góry zimą
Sporty zimowe

Co zabrać w góry Beskidu zimą – checklist

Zimowe wyjście w Beskidy: lista sprzętu (warstwy, buty, raczki, kije), zawartość plecaka i zasady bezpieczeństwa, które ograniczają ryzyko na szlaku.

W tym artykule (4)
  1. Ubiór: warstwy, nie jedna gruba kurtka
  2. Buty, raczki i kije
  3. Co w plecaku
  4. Zasady, które ratują

Zimowe wyjście w Beskidy wygląda niewinnie, dopóki pogoda się trzyma. Problem zaczyna się, gdy na grzbiecie wieje halny, a temperatura spada o kilkanaście stopni względem doliny. Większość interwencji ratowników na beskidzkich szczytach zimą dotyczy osób, które wyszły w letnim sprzęcie albo bez zapasu czasu. Poniżej praktyczna lista tego, co zabrać na zimowe wyjście w góry regionu, od krótkiego wejścia na Klimczok po dłuższe trasy w Beskidzie Żywieckim.

Ubiór: warstwy, nie jedna gruba kurtka

Podstawą jest system trzech warstw. Pierwsza to bielizna termoaktywna odprowadzająca pot, nigdy bawełna, która po spoceniu wychładza ciało. Druga to warstwa ocieplająca, czyli polar lub kurtka puchowa albo z ociepliną syntetyczną. Trzecia to warstwa chroniąca przed wiatrem i wilgocią, najlepiej kurtka z membraną. Do tego czapka, komin lub buff oraz rękawice, najlepiej dwie pary, bo mokre rękawice na grzbiecie to realny problem. Spodnie również warstwowe, z możliwością dołożenia ocieplacza przy dłuższym postoju.

Buty, raczki i kije

Zimą obowiązują buty trekkingowe za kostkę, sztywniejsze niż letnie, z porządnym bieżnikiem. Na oblodzonych szlakach, a takie bywają choćby podejścia na Szyndzielnię czy Skrzyczne, konieczne są raczki lub lekkie raki. Kije trekkingowe odciążają kolana przy schodzeniu po zlodowaciałym śniegu i poprawiają stabilność. W wyższych partiach Beskidu Żywieckiego, na przykład pod Babią Górą, trzeba rozważyć czekan i wiedzę o jego użyciu, bo teren bywa tam zimą wymagający.

Co w plecaku

Niezależnie od długości trasy w plecaku powinny znaleźć się: naładowany telefon z zapisanym numerem ratownictwa górskiego (601 100 300 oraz 985), termos z ciepłym piciem, kaloryczna przekąska, czołówka z zapasowymi bateriami, mała apteczka, folia NRC i naładowany powerbank. Zimą dnia jest mało, więc czołówka nie jest sprzętem opcjonalnym. Dobrze sprawdza się też zapasowa para skarpet i sucha warstwa do przebrania na szczycie.

Zasady, które ratują

Sprzęt to nie wszystko. Przed wyjściem sprawdza się prognozę i komunikaty o warunkach, w tym o zagrożeniu lawinowym w wyższych partiach. Plan zakłada wcześniejszy powrót niż latem, bo dzień jest krótki. Trzeba poinformować kogoś o trasie i planowanej godzinie zejścia. Zimą bardziej niż kiedykolwiek obowiązuje zasada, że zawrócenie nie jest porażką. Pogoda w Beskidach potrafi zmienić się szybko, a większość wypadków bierze się z uporu, nie z braku sprzętu.