W tym artykule (6)
Szczyrk kojarzy się z nartami i słusznie, ale między grudniem a kwietniem mieści się tylko część tego, co miasto ma do zaoferowania. Latem działają tu trasy enduro z wjazdem gondolą, deptak nad Żylicą, szlaki na Skrzyczne i Klimczok, skocznie Skalitego i sanktuarium na Górce. Marek Janoska układa to w całoroczny przewodnik – bez naciągania i bez atrakcji, które istnieją tylko w folderach.
Zima: dwa ośrodki, jeden karnet
Zimowy Szczyrk to przede wszystkim Szczyrk Mountain Resort z ponad 23 km tras i gondolą z Czyrnej oraz trasy Ośrodka Narciarskiego COS na Skrzycznem, połączone wspólnym skipassem w sieć około 40 km. Szczegóły opisujemy w osobnych przewodnikach; tu wystarczy jedno zdanie strategiczne: w weekendy przyjeżdżaj przed 8:30 albo po 13:00, a różnicę w kolejkach zapamiętasz na długo.
Lato: enduro, szlaki i deptak
Od 2019 roku działa tu kompleks Szczyrk Enduro Trails – sześć górskich tras rowerowych o łącznej długości 16 km, od łagodnych niebieskich po czarne dla zaawansowanych, z wjazdem na start gondolą lub koleją kanapową i wypożyczalnią rowerów na miejscu. Piesi mają klasykę: niebieski na Skrzyczne z centrum, warianty na Klimczok przez Górkę lub doliną Biłej oraz żółty na Salmopol. Na spokojniejsze popołudnie zostaje deptak nad Żylicą – ścieżka pieszo-rowerowa od Urzędu Miasta wzdłuż rzeki aż do Buczkowic, z knajpkami i atrakcjami dla dzieci po drodze, zimą przejmowana przez narciarzy biegowych.
Skocznie i sportowe zaplecze
Nad miastem górują skocznie kompleksu Skalite (K-95, K-70 i K-40) z trybunami na blisko 1500 miejsc – poza dniami zawodów można je oglądać z zewnątrz, a terminy konkursów śledzić u organizatorów. Drugą sportową twarzą Szczyrku jest Centralny Ośrodek Sportu: dwie pełnowymiarowe hale, kryta pływalnia 25 m z pięcioma torami, stadion z tartanową bieżnią i korty tenisowe. Z części obiektów COS mogą korzystać także goście indywidualni, co czyni ze Szczyrku niezłą bazę na aktywny obóz własnej roboty.
Sanktuarium na Górce
W północnej części miasta, na wysokości około 670 m przy niebieskim szlaku na Klimczok, stoi Sanktuarium Matki Bożej Królowej Polski, zwane po prostu Górką. Kult trwa tu od 1894 roku; murowaną kaplicę zaczęto wznosić w 1912 roku, obecny kościół budowano w latach 1948-1954, a w 2008 roku obraz Matki Bożej koronował kardynał Stanisław Dziwisz. Przy sanktuarium bije źródełko, do którego pielgrzymi podchodzą niezależnie od pogody – a turyści chętnie wpinają Górkę w trasę na Klimczok jako pierwszy przystanek.
Jak ułożyć dzień w Szczyrku
Wariant rodzinny: rano deptak nad Żylicą i lody, po południu wjazd gondolą i spacer po górnych polanach. Wariant sportowy: przedpołudnie na enduro albo podejście na Skrzyczne, po południu regeneracja na pływalni COS. Wariant kibica: trening skoczków na Skalitem i wieczorny mecz siatkówki w Bielsku-Białej, do którego z centrum Szczyrku jedzie się pół godziny. Dojazd: droga DW942 od Bielska-Białej lub od Wisły przez Salmopol; w sezonie zimowym i letnie weekendy korki na wjeździe to standard, który wlicza się w plan.
Czego nie planować
Nie planuj wjazdu do centrum autem w zimowy weekend na dziewiątą – DW942 od strony Buczkowic ma wtedy przepustowość słomki, a parkingi przy dolnych stacjach zapełniają się pierwsze. Nie planuj też enduro bez ochraniaczy „bo tylko na niebieskiej” – trasy zjazdowe rządzą się swoimi prawami i kask pełny plus ochraniacze kolan to minimum, które wypożyczysz na miejscu. I nie próbuj zaliczyć wszystkiego w jeden dzień: Szczyrk działa najlepiej w formule dwudniowej, z noclegiem i wieczorem na deptaku, kiedy jednodniowi goście już odjadą. Wtedy zostaje miasteczko, które mimo całej narciarskiej machiny wciąż umie być po prostu beskidzkie.


