W tym artykule (6)
Malinowska Skała (1152 m n.p.m.) to węzeł głównego grzbietu Beskidu Śląskiego i jedno z najciekawszych miejsc całego pasma: tuż przy szlaku sterczy tu skalna ambona chroniona jako pomnik przyrody, a nieopodal kryje się jaskinia, w której według legendy chował łupy zbójnik Ondraszek. Do tego krzyżują się tutaj drogi ze Skrzycznego, Salmopola i Baraniej Góry – trudno o lepszy przystanek na grzbietowej wędrówce.
Zwornik głównego grzbietu
Malinowska Skała leży w głównym grzbiecie Pasma Baraniej Góry i Skrzycznego i pełni rolę zwornika: ku północy odchodzi stąd grzbiet na Skrzyczne, ku północnemu zachodowi przez Malinów schodzi ramię ku Przełęczy Salmopolskiej, a na południe grzbiet biegnie przez Zielony Kopiec w stronę Baraniej Góry. Sam wierzchołek jest zalesiony, ale przecinki i polany przy szlaku dają ładne wglądy na dolinę Żylicy i masyw Skrzycznego.
Skała, od której wzięła się nazwa
Około 60 metrów na północ od wierzchołka, tuż przy czerwonym szlaku, stoi wychodnia zlepieńca w kształcie rozczłonkowanej ambony o wymiarach mniej więcej 6 na 14 metrów i wysokości do 5 metrów. Zbudowana jest z drobno- i średnioziarnistych zlepieńców kwarcowych z okruchami łupków, granitów i skaleni – geolodzy nazywają tę odmianę zlepieńcem malinowskim. Od 1977 roku skała jest pomnikiem przyrody nieożywionej; wspinanie się po niej to kiepski pomysł, ale jako tło zdjęcia z grzbietówki nie ma sobie równych.
Jaskinia Malinowska i legenda Ondraszka
Na stoku pobliskiego Malinowa, z otworem na wysokości 1080 m n.p.m., kryje się Jaskinia Malinowska – osuwiskowa jaskinia o długości korytarzy ponad 230 metrów i głębokości blisko 20 metrów, również chroniona jako pomnik przyrody. Według podań na początku XVIII wieku miała być jedną z kryjówek zbójników Ondraszka, stąd jej ludowa sława. Od czerwca 2019 roku jest udostępniona turystycznie z drabinkami i zabezpieczeniami; w środku przez cały rok panuje temperatura około 6 stopni, więc polar przyda się nawet w lipcu. W masywie odkryto też mniejszą Jaskinię Malinkę o 16 metrach korytarzy.
Szlaki na Malinowską Skałę
Najpopularniejsze wejście prowadzi czerwonym szlakiem z Przełęczy Salmopolskiej przez Malinów – około 1 godziny 15 minut łagodnego podejścia, z autem zostawionym na 934 metrach. Od północy dochodzi zielony ze Skrzycznego (ok. 1 godziny 10 minut grzbietem przez Małe Skrzyczne), od południa zielony od Baraniej Góry (ok. 2 godzin 10 minut), a od wschodu żółty z Ostrego przez Kościelec w około 2 godziny. Dzięki temu Malinowska Skała naturalnie wpada w dłuższe przejścia – klasyk to Szczyrk, Skrzyczne, Malinowska, zejście na Salmopol i powrót autobusem.
Praktycznie
W pobliżu szczytu leży też Malinowski Stawek – naturalne, całoroczne oczko wodne o średnicy około 10 metrów, rzadkość na beskidzkich grzbietach. Zimą odcinek Salmopol-Malinowska to jedna z najprzyjemniejszych łatwych tras skiturowych i rakietowych w Beskidzie Śląskim, a latem grzbiet jest ulubionym terenem długich wybiegań. Schroniska na samej Malinowskiej nie ma – najbliższe zaplecze to Salmopol z jednej strony i rejon Skrzycznego z drugiej, co czyni z niej jedno z cichszych miejsc pasma nawet w środku sezonu.
Na co uważać
Do jaskini nie wchodź bez czołówki i kogoś doświadczonego – udostępnienie turystyczne nie zmienia faktu, że to ciasne, śliskie podziemia, a temperatura 6 stopni zaskakuje ubranych na letni grzbiet. Na samej wychodni obowiązuje zasada pomnika przyrody: oglądamy, nie zdobywamy – zlepieniec kruszy się łatwiej, niż wygląda. Orientacyjnie licz też czasy realistycznie: pętla Salmopol – Malinowska – Skrzyczne – Szczyrk to pełne 5-6 godzin marszu i najczęstszy błąd polega na starcie po południu. Zimą odcinek grzbietowy bywa mocno przewiany – zaspy potrafią schować oznakowania, więc ślad GPS w telefonie to nie fanaberia, tylko standard.


